Maks Kaśnikowski (273 ATP) uniknął gry w eliminacjach Ion Tiriac Challenger ATP 75 w Braszowie w Rumunii (korty ziemne, 97,6 tys. euro w puli nagród). Wszedł do turnieju jako ostatni.
Polak w pierwszej rundzie wygrał z Ekwadorczykiem Andym Andrade (251 ATP) 7:6 (4), 6:1. W tym sezonie w Oeiras w Portugalii (na hardzie w hali) też zwyciężył Maks 6:3, 6:4.
Andrade w singlu w tym sezonie nie zachwyca. Triumfator za to wraz ze słynnym Amerykaninem Benem Sheltonem w grze podwójnej turnieju ATP 250 w Houston.
W 1/8 finału Maks uporał się z utalentowanym 19-letnim Hiszpanem Andresem Santamartą Roigem (782 ATP) 6:3, 6:2.
W ćwierćfinale pokonał Francuza Saschę Gueymarda Wayenburga (283 ATP) 6:4, 6:2. W sobotę w półfinale zmierzy się z Węgrem Zsomborem Pirosem (169 ATP, nr 2).
O finał zagrają też Argentyńczyk Guido Ivan Justo (238 ATP) i Amerykanin Keegan Smith (247 ATP).
W Braszowie turniejową "1" był obrońca tytułu Włoch Francesco Maestrelli (128 ATP). Szybko odpadł.
W deblu Kaśnikowski i Gueymard Wayenburg mieli spotkać się z Francuzem Haroldem Mayotem i Węgrem Zsomborem Pirosem, ale ci wycofali się z rywalizacji. Ostatecznie Maks i Sascha przegrali ze Szwajcarem Luką Castelnuovo i Japończykiem Akirą Santillanem 1:6, 6:7 (5).