Iga Świątek (2 WTA) wygrała z Amerykanką Jessiką Pegulą (5 WTA) 6:1, 6:0 w finale turnieju WTA Finals 2023 w Cancun w Meksyku.
Stawką spotkania był nie tylko tytuł w Mastersie, ale także w przypadku Polki powrót na pierwsze miejsce w rankingu WTA. Świątek zagrała z Pegulą po raz dziewiąty (bilans 6:3).
https://twitter.com/CANALPLUS_SPORT/status/1721668004520382803
https://twitter.com/TennisChannel/status/1721661967281324524
Przebieg meczu
Świątek wywalczyła podwójnego breaka (3:1, 5:1). Skutecznie serwowała po zwycięstwo w pierwszym secie (6:1). Wygrała aż 25 z 36 akcji.
Drugą partię rozpoczęła od przełamania Peguli (1:0). Amerykanka nie utrzymała ponownie podania (3:0, 5:0). Iga obroniła breakpointa, wykorzystała pierwszą piłkę meczową (6:0). Dominowała w całym pojedynku. Triumfowała w 51 akcjach (rywalka w 21).
W rozmowie z Canal+ Sport po finałowym starciu z Pegulą 22-latka zdradziła z jakim nastawieniem pojawiła się w Cancun.
- Cieszę się, że od początku wiedziałam, jaki mam cel - wyznała. I zaskoczyła. - Tym celem niekoniecznie było wygranie finału albo bycie numerem jeden na koniec roku, tylko jak najlepsze granie w tenisa. Chciałam w pewnym sensie zrobić swoje. Myślę, że po prostu to jest trochę abstrakcyjne dla mnie, że wywalczyłam ten numer jeden - dodała Iga cytowana przez serwis WP SportoweFakty.
Mówiły przed finałem
- Czuję, że do ponownie zostanie numerem jeden jeszcze daleka droga, bo mecz będzie ciężki. Z Jessie nie będzie łatwo. Naprawdę pokazała, że potrafi grać w każdych warunkach. Jestem po prostu bardzo skupiona na kontynuowaniu tego, co robiłam przez ostatnie dni. To nie jest największy finał w jakich grałem. Na pewno jest to ekscytujące i trochę inne wyzwanie, bo nigdy nie byłem w finale WTA Finals. Całe zamieszanie wokół turnieju czyni go wyjątkowym - podkreślała Świątek.
- Iga jest prawdopodobnie najlepszą zawodniczką w wietrznych warunkach. Ma znakomitą pracę nóg. A po zwycięstwie w Pekinie ma dużą pewność siebie. Poprzedni rok miałam udany. Nie mogłam sobie wyobrazić, że kolejny będzie jeszcze lepszy. Ostatnio spędziłam wspaniały tydzień w Seulu. Poprawiłam się w porównania z ubiegłym rokiem. Liczę, że nawet po przegranym pierwszym secie, będę w stanie odwrócić losy pojedynku - zaznaczyła Pegula.
Wyniki
Półfinały: Świątek - Sabalenka 6:3, 6:2; Pegula - Gauff 6:2, 6:1.
Finał: Świątek - Pegula 6:1, 6:0.