Maja Chwalińska (114 WTA) w środę o godz. 11 zagra z Rosjanką Anną Kalinskayą (24 WTA, nr 22) w ćwierćfinale wielkoszlemowego turnieju Roland Garros 2026. Po fantastycznym występie w Paryżu uda się na krótkie wakacje, a następnie czekają ją przygotowania do Wimbledonu.
Chwalińska po siedmiu znakomitych zwycięstwach w stolicy Francji awansowała w klasyfikacji WTA na żywo na 49. miejsce. Lokata w Top 100 w najnowszym notowaniu jest bardzo realna. Wyprzedzić ją mogą jedynie Chorwatka Petra Marcinko, Niemka Tatiana Maria i Australijka Maya Joint. W przypadku pokonania Rosjanki w poniedziałek Maja będzie zajmowała 30. pozycję.
Po zakończeniu szlema w Paryżu wybiera się na krótkie wakacje. Musi też mieć czas na regenerację i wyleczenie urazów. Nie zagra oczywiście w przyszłym tygodniu w zawodach WTA 125 w Ilkley w Anglii (na trawie). Realny powrót na kort jest w Londynie w eliminacjach Wimbledonu (od 22 czerwca). Zgłoszenia do turnieju były bowiem kilka tygodni temu. Jest obecnie piętnastą oczekującą na miejsce w drabince głównej.
Polski Związek Tenisowy i Team Mai Chwalińskiej oficjalnie zwrócili się do organizatorów z prośbą o przyznanie polskiej zawodniczce dzikiej karty do turnieju głównego Wimbledonu. Czy ją otrzyma? Na pewno pomógłby awans do półfinału w Paryżu.
Pojawiła się lista zgłoszeń do kwalifikacji Wimbledonu. Są na niej obok Chwalińskiej - Katarzyna Kawa i Linda Klimovicova.

Z powodu dużej ilości zgłoszeń zawodniczek z zamrożonym rankingiem (SR) - dopiero osiemnastą oczekującą na start w eliminacjach jest Martyna Kubka.
Po rywalizacji w Londynie - Maję czeka już przyjemny okres. Będzie mogła wybrać starty w największych turniejach. Wiele wskazuje, że najpierw powalczy w dwóch zawodach WTA 250 na mączce - w Jassach w Rumunii (od 13 lipca) i Hamburgu (od 20 lipca).
Później chce przenieść się za ocean (korty twarde). Zagra w imprezach WTA 1000 w Toronto (od 2 sierpnia) i Cincinnati (od 13 sierpnia). Amerykański cykl zwieńczy US Open (od 30 sierpnia).
[ZT]255111[/ZT]