Gina Feistel (403 WTA) wróciła do Europy - po nauce i grze w lidze uniwersyteckiej oraz zawodowych występach. Jest rozstawiony z siódemką w turnieju ITF W50 Haskowo Open 2026 w mieście w południowo-wschodniej Bułgarii (korty ziemne, 40 tys. $ w puli nagród).
W pojedynku pierwszej rundy zmagań w Chaskowie wygrała wysoko z nieznaną Bułgarką Melis Rasim (1313 WTA) 6:1, 6:1. 19-latka otrzymała od organizatorów dziką kartą.
W czwartek w 1/8 finału Polka zmierzy się z Rumunką Ilincą Daliną Amariei (548 WTA, ale była 317), która wyeliminowała rodaczkę Oanę Georgetę Simion (564 WTA) 6:3, 6:1.
Najwyżej rozstawione w zawodach w Bułgarii są: Francuzka Selena Janicijevic (244 WTA) i Włoszka Dalila Spiteri (298 WTA).
Gina nie rywalizuje w grze podwójnej.
Po zawirowaniach zdrowotnych i prywatnych - Feistel otrzymała propozycję wyjazdu do Dallas i grę w lidze uniwersyteckiej w USA w barwach Belmont Bruins.
- Była to znakomita decyzja. Gina stanęła na nogi. Odcięła się od problemów. Na Uniwersytecie w Dallas powstał bardzo mocny team. Wszystkim zależy, aby tenisistki robiły postępy i szły do góry w rankingach. Córka miała świetne warunki do treningów. W przerwach od ligi akademickiej z powodzeniem walczyła w turniejach ITF w Meksyku, Argentynie i USA - mówi Magdalena Mróz-Feistel, mama Giny.
Polka otrzymała sporo wyróżnień. Debiutancki sezon zakończyła z bilansem 13:6 w pierwszej części uczelnianych zmagań oraz 7:0 w rozgrywkach konferencyjnych.
- W czerwcu, lipcu i sierpniu będzie startowała w turniejach w Europie - dodaje Mróz-Feistel.
W zawodach ITF w tym sezonie w singlu Gina triumfowała w Huamantli w Meksyku (W15). Była też w półfinale w Junin W35 oraz ćwierćfinałach w Charlottesville W100 i Zephyrhills W35. Dorzuciła do tego tytuł w deblu w Junin W35.
- Wyniki byłyby jeszcze lepsze, gdy nie kontuzja pleców. Mamy wybitnego fachowca - ortopedę w Niemczech, który był w stanie wyleczyć ten uraz - wyjaśniła mamy Giny.