Karol Drzewiecki, Piotr Matuszewski, Filip Pieczonka i Szymon Kielan wybrali się do Manamy na Bahrain Open Tennis Challenger ATP 125 (korty twarde, 225 tys. $ w puli nagród).
Karol Drzewiecki i Hindus Vijay Sundar Prashanth polecieli do Melbourne na Australian Open 2026, ale nie dostali się do zawodów.
- W ubiegłym sezonie cztery razy jechałem na turniej wielkoszlemowy jako rezerwowy i cztery razy dostałem się do turnieju głównego. Czasami byłem bliżej gry, czasami dalej, ale zawsze ta sztuka się udawała. Raz nawet na 40 minut przed meczem! Nie ma opcji, żeby się ktoś nie wycofał. W Melbourne tym razem było inaczej. Wycofała się tylko jedna para. Lecąc do Australii wiedziałem, że ryzykuję. Nie spodziewałem się oczywiście, że ostatecznie będę tak daleko od gry, ale chyba gorzej byłoby być pierwszą parą, która do main draw się nie dostała. Lekcja cierpliwości i po prostu czas dobrych treningów przed kolejnymi startami. Na Australian Open sezon się przecież nie kończy. Dla mnie się tak naprawdę na dobre dopiero zacznie - wyjawił Karol Drzewiecki.
Piotr Matuszewski po licznych urazach wrócił do gry w Egipcie. W challengerze ATP 75 Soma Bay Open 2026 wraz z Finem Patrikiem Niklasem-Salminenem osiągnęli półfinał.
W tym roku nie wiedzie się Filipowie Pieczonce i Szymonowi Kielanowi. Przegrali w pierwszych rundach challengerów w Nottingham, Glasgow i Oeiras.
W Manamie Drzewiecki i Słowak Lukas Pokorny zmierzą się z Hiszpanem Inigo Cervantesem i Izraelczykiem Danielem Cukiermanem.
Kielan i Pieczonka spotkają się z P. Matuszewskim i Hindusem Arjunem Kadhe.
Turniejowymi "1" są Holender Sander Arends i Monakijczyk Romain Arneodo.