Magdalena Fręch (53 WTA) w turnieju WTA 1000 Dongfeng Voyah Wuhan Open 2025 zaprezentowała się z dobrej strony. Pokonała Rosjankę Veronikę Kudermetovą 6:3, 2:6, 6:3 oraz Czeszkę Karolinę Muchovą 7:6 (1), 4:1 i krecz przeciwniczki. Nie sprostała Niemce Laurze Siegemund 4:6, 6:7 (2). Jej przegrana z doświadczoną rywalką zaskoczyła wielu fanów.
- W odpowiedzi na lawinę negatywnych ocen i komentarzy po ostatnim meczu, pragnę poinformować, że czasami żałuję, ale nie jestem maszyną. Chociaż mam wrażenie, że organizatorzy tak nas traktują wyznaczając plan gier. Grając trzy dni z rzędu w godz. 13-16 w ekstremalnych warunkach, niestety odbiło się na to moim zdrowiu, które zawsze stawiam sobie na pierwszym miejscu. Granie w 36 stopniach, przy smogu, nagrzanym betonie oraz ekstremalnej wilgotności jest do zaakceptowania, jeśli nie przytrafia się codziennie. Kumulacja tego wysiłku niesie za sobą niestety konsekwencje. Czegoś takiego jak wczoraj jeszcze nigdy nie czułam, pomimo paru lat spędzonych na tourze. Obezwładniający brak energii i ciągła walka negatywnych myśli, które próbowały powstrzymać mój organizm przed kolejnym wysiłkiem. Trafienie piłki w kort było wielkim wyzwaniem. To już nie jest mecz tenisowy tylko walka o przetrwanie! Do kibiców - dziękuję Wam za wsparcie, Wasza obecność ma ogromne znaczenie! - napisała Magdalena Fręch na Instagramie.
Tenisistka wycofała się z kwalifikacji kolejnych zawodów w Chinach - Ningbo Open WTA 500. W tym sezonie zgłoszona jest do imprezy WTA 250 w Kantonie.