Davis Cup

Zamknij
Online
Użytkownicy online
117

Dodaj komentarz

Polska - Ukraina 3:1 - baraże we wrześniu

Maciej Drabikowski Maciej Drabikowski 13:25, 19.07.2015 Aktualizacja: 17:26, 20.10.2025
Skomentuj Polska - Ukraina 3:1 - baraże we wrześniu

Polacy pokonali Ukraińców w meczu Pucharu Davisa, który odbył się Azoty Arena w Szczecinie.

W dniach 18-20 września biało-czerwoni zagrają w barażach o Grupę Światową. Losowanie już we wtorek o godz. 11 w Londynie.

Polacy mogą zmierzyć się w nich z m.in. Niemcami, Amerykanami, Czechami, Włochami, Słowakami, Chorwatami, Japończykami czy Szwajcarami. Losowanie już we wtorek.

W pierwszym spotkaniu Jerzy Janowicz przegrał z Alexandrem Dolgopolovem. Nie wykorzystał żadnej z 17 szans na przełamanie rywala. Sam stracił podanie dwa razy.

- Miałem mnóstwo okazji, ale ani razu nie udało mi się go przełamać i to mnie najbardziej zaskoczyło. Szkoda, że nie było możliwości zweryfikowania decyzji sędziego - mówił Janowicz.

- W pierwszym secie obaj byliśmy zdenerwowani. W kolejnych pokazaliśmy dobry tenis. Janowicz grał bardzo dobrze. Cieszę się ze zwycięstwa - podkreślił Dolgopolov.

Znakomicie spisał się Michał Przysiężny. Doprowadził do wyrównania po wygranej z Sergiej Stakhovskim. Ołówek wybornie serwował - 15 asów. Ani razu nie stracił podania. Obronił wszystkie trzy breakpointy. Dwa razy przełamał Ukraińca.

W sobotę drugi punkt biało-czerwoni uzyskali w pojedynku deblowym. Łukasz Kubot i Marcin Matkowski byli lepsi od Dolgopolova i Denysa Molchanova.

W niedzielę awans Polaków przypieczętował Janowicz. W świetnym stylu pokonał Stakhovskiego.

- Cieszymy się ze zwycięstwa nad Ukrainą, która była trudnym rywalem. Mieliśmy sporo problemów zdrowotnych. W pełni sił nie byli Kubot i Matkowski. Było ciężko, ale wszystko skończyło się szczęśliwie - podsumował Radosław Szymanik, kapitan biało-czerwonego zespołu.

POLSKA - UKRAINA 3:1

Piątek: Janowicz - Dolgopolov 3:6, 4:6, 6:7 (3); Przysiężny - Stakhovsky 7:6 (5), 6:4, 6:4.

Sobota: Kubot/Matkowski - Dolgopolov/Molchanov 6:3, 6:2, 7:6 (6).

Niedziela: Janowicz - Stakhovsky 6:1, 7:6 (3), 3:6, 6:3.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze