Globalna wioska - tak mówi się o współczesnym świecie. Ludzie wyjeżdżają z ojczyzny w poszukiwaniu szczęścia i lepszego życia.
Multikulturalny świat mamy też w tenisie, gdzie np. po kortach biega wiele zawodniczek polskiego pochodzenia.
Women`s Tennis Association (WTA), czyli największa organizacja kobiecego tenisa, zrzesza wszystkich organizatorów turniejów tenisowych oraz same tenisistki. Organizacja publikuje co tydzień aktualny ranking tenisistek grających w turniejach. Punkty rankingowe są zliczane na podstawie dotarcia do poszczególnych rund w turnieju. Dzięki nim można sprawdzić, jak oceniana jest dyspozycja i forma danej zawodniczki.
::attachment{"type":"image","item_id":"53547", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"800"}
Dwie tenisistki w dwudziestce rankingu WTA
My postanowiliśmy wykorzystać ranking WTA w nieco inny sposób. A konkretnie przeszukaliśmy pierwsze cztery setki tenisistek w poszukiwaniu tych z polsko brzmiącymi nazwiskami oraz polskimi korzeniami. Od wielu bowiem lat kilka zawodniczek na kortach tenisowych w pewnym (może i niewielkim ułamku) reprezentuje kraj nad Wisłą. Większość z tych tenisistek nie ukrywa swojego pochodzenia i korzeni, czasem mocno utożsamia się z ojczyzną swoich rodziców. Obecnie w pierwszej dziesiątce nie znajdziemy żadnej zawodniczki, która ma coś wspólnego z Polską. Ale już w drugiej mamy takie dwie. Pierwszą jest Niemka Angelique Kerber. Jej rodzice Sławomir i Beata wyemigrowali z Polski w latach 80. Zwyciężczyni trzech turniejów wielkoszlemowych urodziła się w 1988 roku w Bremie, dorastała w Kolonii. Co ciekawe ma dom Puszczykowie i na każdym kroku - również w wywiadach dla niemieckich mediów - podkreśla, że choć reprezentuje Niemcy, to Polskę też ma w sercu i czuje się bardzo związana z naszym krajem. Drugą jest Dunka Caroline Wozniacki. Przyjaciółka Agnieszki Radwańskiej na torbie ze sprzętem tenisowym wyszyte ma dwie flagi, duńską i polską. - Zawsze podkreślam, że w połowie jestem Dunką, a w połowie Polką - powtarza pytana o swoje korzenie.
Zawodniczki tenisa ziemnego z odległych państw
Kerber i Wozniacki to jedyne tenisistki z polskimi korzeniami będące w pierwszej setce rankingu WTA. Szukając dalej, natrafiamy jednak na kolejne polskie ślady. Sięgają one aż Australii, gdzie barw bronią dwie zawodniczki - Samantha Stosur oraz Olivia Rogowska. Stosur to polskie nazwisko, a dziadek Samanthy jest Polakiem. Podobnie jak Rogowska, która jest córką polskich imigrantów. Natomiast rodzice Sabine Lisicki wyemigrowali z Polski do RFN w 1979 roku. Jej ojciec Richard ma korzenie niemieckie i polskie, matka jest Polką. Media wielokrotnie nagrywały rodzinę Lisickich rozmawiających z córką po polsku. Daleko w rankingu WTA plasuje się Kanadyjka Gabriela Dabrowski, która w wywiadach chętnie opowiada o swoich polskich korzeniach. - Mój ojciec jest Polakiem, a matka Kanadyjką. Tata pochodzi ze Szczytna, natomiast mama z Toronto. Kiedy miałam 13 lat, otrzymałam od Polskiego Związku Tenisowego propozycję gry dla Polski, jednak ja mieszkam cały czas w Kanadzie i tam też trenuję. W Polsce mam rodzinę tylko w Szczytnie - opowiadała swego czasu w rozmowie z portalem sportowefakty.wp.pl. Jak widać, polscy fani kobiecego tenisa nie muszą trzymać kciuków tylko za zawodniczki broniące biało-czerwonych barw, bo polskich śladów na kortach jest zdecydowanie więcej.
Polska krew, obcy paszport - wciąż grające tenisistki
Angelique Kerber (Niemcy) - 13 miejsce w najnowszym rankingu ATA
Caroline Wozniacki (Dania) - 18 miejsce w rankingu WTA
Samantha Stosur (Australia) - 132 miejsce w rankingu WTA
Olivia Rogowska (Australia) - 250 miejsce w rankingu WTA
Sabine Lisicki (Niemcy) - 273 miejsce w rankingu WTA
Gabriela Dabrowski (Kanada) - 373 miejsce w rankingu WTA