Na ryby może iść każdy, ale nie dla każdego następnego dnia skończy się to porażką na korcie. Dla Rafaela Nadala się skończyło. Po latach często wspomina tamten dzień ze swojej młodości, bo odtąd robił już wszystko, by tuż przed zaśnięciem być chociaż odrobinę lepszym. Nie zawsze się udawało, ale dziś z konsekwencją trenerzy z Rafa Nadal Academy uczą właśnie takiej postawy. Zrobią to także w Polsce. W Szczecinie. W drugiej połowie czerwca.
Tydzień zimowych ferii Andrzej Czyż, prezes Szczecińskiego Klubu Tenisowego spędził w Manacor. To miasto na Majorce, które słynie z wytwarzania sztucznych pereł, doskonałych mebli i tego, że to właśnie tam urodził się 40 lat temu Rafael Nadal. Prawdziwa perła, diament, brylant czy jakikolwiek inny klejnot męskiego tenisa. Ale to nie muzeum z licznymi trofeami przywiodło tutaj Czyża. To projekt, który Nadal uruchomił dziesięć lat temu: Rafa Nadal Academy (RNA). Miał wówczas na koncie 9 zwycięstw na kortach ziemnych w Paryżu (karierę w 2024 roku skończył z 14 tytułami mistrza na mączce we francuskiej stolicy).
- Niespełna dwa lata temu po naszym szczecińskim challengerze, który odbywa się na naszych kortach siedzieliśmy w gronie przyjaciół i zastanawialiśmy się, co zrobić, żeby nasz obiekt nie był tylko kortami do wynajęcia. Ktoś podsunął pomysł, abyśmy pojechali tutaj na Majorkę i spróbowali przenieść to, co tam zostało stworzone do nas - Czyż opowiada przez telefon pierwsze chwile z kosmicznym pomysłem. Patrzy przy tym na kompleks kortów, na którym być może właśnie trenuje jakaś tenisowa gwiazda, a może chociaż uczestnik szczecińskiego turnieju. Bo to już, krótka, ale tradycja, że grupy Szczecińskiego Klubu Tenisowego zimowe ferie spędzają właśnie w akademii Nadala.
- Naprawdę pomyślałem, że to kosmos. No bo gdzie Szczecin. Ani to stolica, ani nawet jakaś polska tenisowa mekka. A potem polecieliśmy - śmieje się.
Autor szaleńczego pomysłu, o imieniu Sebastian, nie zrażał się tym, że sceptycy nie pukali się nawet w czoło, bo szkoda im było energii. Najpierw podczas nieoficjalnych rozmów przekonał Hiszpanów, aby pozwolili Polakom porozmawiać z człowiekiem, który zajmuje się działalnością akademii poza Majorką, a potem przekonał, że warto spojrzeć na Szczecin.
RNA działa w większości w swojej siedzibie. Tego wymaga jej podstawowa rola. Szkoły tenisa i życia dla nastolatków.
- Staramy się uczyć młodych ludzi wartości, które są dla nich przydatne, niezależnie od tego, czy zostaną zawodowymi sportowcami, czy nie – mówił w jednym z prasowych wywiadów Nadal.
Jednak jako że sława założyciela wybiegła bardzo dawno daleko poza wyspę, to i trenerzy Akademii czasami się z niej ruszają. Najczęściej do Stanów Zjednoczonych, tam campy, czy pisząc po polsku obozy treningowe organizowane są regularnie. Jednak kierunek europejski był zamknięty.
- Człowiek odpowiedzialny za działalność akademii poza Manacor chętnie opowiadał nam o Stanach. Tam Nowy Jork, San Francisco i inne miasta korzystają, ale w Europie tego nie było. Udało nam się przekonać, że nasz pomysł pomoże spopularyzować akademię w naszym regionie. Da jej dodatkową przestrzeń. I, że my możemy w tym pomóc. Na dowód tego pojechaliśmy do nich z naszą polską grupą rok temu. A we wrześniu spotkaliśmy się już w Szczecinie - wspomina Andrzej Czyż.
To jeszcze nie był pełnoprawny obóz. Bardziej taki przyjazd studyjny, po którym trenerzy na co dzień pracujący w centrali mieli zdecydować, czy Szczecin jest dobrym miejscem, aby pojawić się wśród oficjalnych propozycji szanowanej już na świecie Rafa Nadal Academy. Próba i egzamin wypadły pozytywnie i dlatego zarówno dzieci, młodzież jak i dorośli będą mogli poznać specyfikę tenisowego treningu opracowaną przez Toniego Nadala. Ten 65-latek nazywany jest w tenisowym światku „wujkiem Tenisem”, bo to on był pierwszym trenerem kilkuletniego Rafaela. Wielki Rafa do dziś wspomina, jak wujek uczył go, by uderzał piłkę jak najmocniej. „Najpierw naucz się tego, a potem postaramy się, żeby piłka trafiała w kort przeciwnika” - mówił. 22 wygrane turnieje Wielkiego Szlema są dowodem, że Toni się nie mylił w wymyślonym przez siebie programie szkoleniowym. I teraz to wszystko w czerwcu pojawi się pod szczecińskim niebem.
- Przyjeżdżają do nas trenerzy plus menadżerowie tenisa, a także trenerzy fitnessu. Będzie też specjalny człowiek, który będzie u nas specjalnie po to, aby pilnować, żeby nasz projekt był dokładnie taki sam jak ten tworzony na Majorce. Od tenisa, poprzez fitness, aż po sferę mentalną. Tak jak zaplanował to Toni Nadal - tłumaczy prezes SKT.
„Nie myśl o byciu numerem jeden na świecie, postaraj się przejść dzisiejszy program jak najlepiej. Potem zobaczymy, czy pewnego dnia będziesz numerem jeden czy numerem 100” - te słowa Rafy wydają się być mottem tego co chcą osiągnąć ze swoimi podopiecznymi wszyscy trenerzy akademii Nadala. Dlatego oprócz zajęć na korcie, są też takie poświęcone ogólnemu rozwojowi a także sferze mentalnej i żywieniowej. We współczesnym sporcie wszystko ma bowiem znaczenie. Podobnie w rekreacji. Można się zmęczyć, ale trzeba czerpać z tego przyjemność.
Oficjalna strona Campu https://camps.rafanadalacademy.com
Aby to wszystko było możliwe szczeciński obiekt na czas trwania zajęć rodem z Manacor będzie wyłączony z normalnego użycia. Wszystko po to, aby jak najbardziej oddać warunki treningu z akademii. I tak jak w akademii celem nie jest jedynie sportowy sukces. Celem jest doskonalenie siebie. I zrozumienie filozofii wujka Rafaela Nadala.
„Mój wujek opracował filozofię treningu. Jego koncepcja dobrego treningu tenisowego jest zasadniczo dość prosta: trzeba próbować zyskiwać czas” - mówił mistrz w wywiadzie dla „Der Spiegel”.
Co to tak naprawdę znaczy? Przekonać się będzie można już niedługo na szczecińskich kortach. Zapisy trwają, o zajęciach w stolicy Pomorza Zachodniego Rafa Nadal Academy informuje na swojej stronie. Zapisać można się też na stronie Szczecińskiego Klubu Tenisowego. Są różne warianty: jednodniowa sesja, osobny pięciodniowy program dla dorosłych i osobny także trwający pięć dni dla dzieci i młodzieży. Ceny zaczynają się od 250 euro, a pełne szkolenie młodych to 950.
Andrzej Czyż mówi, że nikt nie obiecuje cudów: - To tak nie jest. Natomiast sama wiedza, doświadczenie, chęć treningu, tak zwana motywacja, zadowolenie z tego co się robi są na pewno bezcenne. A czy będzie progres to już jest kwestia indywidualna.
Szczecin i Manacor łączy jeszcze jedno. I tu i tu można iść na ryby. Pozostaje tylko jedno pytanie: co chcesz osiągnąć na korcie następnego dnia?
Strona do rezerwacji online togedi.pl/discover/sktszczecin/activities