Czy Agnieszka Radwańska mogła ze swojej kariery wycisnąć nieco więcej? Czy za granicą fani doceniają ją bardziej niż w Polsce? I czy bez niej nie byłoby sukcesów Igi Świątek? W 2026 roku minie 8 lat od zakończenia kariery przez uznaną polską tenisistkę. Jak wygląda jej droga z tej perspektywy?
W Polsce postać Agnieszki Radwańskiej zazwyczaj budziła naprawdę pozytywne emocje, choć jak w przypadku każdego wielkiego sportowca znad Wisły pojawiała się również grupa osób negatywnie patrzących na polską tenisistkę. Nie wszyscy zdają sobie jednak sprawę, że Radwańska była jedną z najbardziej lubianych zawodniczek w całym tourze WTA i dotyczy to nie tylko rywalek, ale i fanów z całego świata.
W internetowym głosowaniu na ulubioną tenisistkę publiczności, Polka wygrywała… pięć razy z rzędu w latach 2011-2015! Wpływ na to miała nie tylko jej osobowość, ale i bardzo widowiskowy styl gry. Eksperci i widzowie niejednokrotnie rozpływali się nad jej pomysłami na finalizację wymian, a aż 5-krotnie zostawała laureatką nagrody za zagranie roku. Chociaż obecnie polski tenis kojarzy się za granicą głównie z Igą Świątek i absolutnie nie powinno to dziwić, wielu fanów tego sportu momentalnie uśmiechnie się po wspomnieniu o Radwańskiej!
Pochodząca z Krakowa Agnieszka Radwańska ma na swoim koncie wiele sukcesów. Najważniejsze z nich to oczywiście triumf w kończącym sezon WTA Finals w 2015 roku, aż 20 triumfów w turniejach rangi WTA oraz 2. miejsce w światowym rankingu osiągnięte w 2012 roku. W tym samym sezonie otarła się o zwycięstwo wielkoszlemowe, ulegając po heroicznym boju w finale Wimbledonu niepowtarzalnej Serenie Williams.
To był jedyny finał Wielkiego Szlema w karierze Radwańskiej i wiele osób bardzo często zwraca na to uwagę. Rzeczywiście, brak tej wisienki na torcie może zmieniać perspektywę i to samo dotyczy też fiaska jej startów na igrzyskach olimpijskich.
Wielu uznanych tenisistów i ekspertów przekonuje jednak, że tenis Agnieszki był bardzo widowiskowy, a jej styl – poniekąd staromodny. To właśnie dlatego nierzadko widać było u niej wahania formy, a w starciach z rywalkami opierającymi się na grze siłowej często była na straconej pozycji. Dzięki swojej technice porywała jednak za sobą tłumy. Więcej o tym możesz przeczytać na stronie https://news.decathlon.pl/tenis/agnieszka-radwanska-czy-mogla-osiagnac-wiecej/.
Z perspektywy niemal dekady od zakończenia przez Agnieszkę zawodowej kariery nie można kwestionować jej wkładu w popularyzację tenisa w Polsce. Była ona drugą Polką, która doszła do finału Wielkiego Szlema, a także pierwszą osobą znad Wisły, która w XXI wieku weszła do TOP 10 światowych list (i drugą w ogóle, po Wojciechu Fibaku).
Radwańska była dla wielu osób ogromną inspiracją – w tym oczywiście dla Igi Świątek, absolutnej dominatorki damskich kortów. Chociaż zawodniczka z Raszyna pod kątem osiągnięć już dawno przebiła wyniki Agnieszki, nie ma wątpliwości, że wkład Krakowianki we współczesny kształt tego sportu w Polsce jest nieoceniony. To ona zachęciła nowe pokolenie, które teraz święci triumfy, by chwyciło rakiety w dłoń!