Polski Tenis

WYNIKI

MAIA: Taberner - Ajdukovic 7:5, 6:7 (9), 6:4; CAMPINAS: Carballes Baena - Safwat 6:4, 1:6, 6:0; Meligeni Rodrigues Alves - Tabilo 7:5, 6:1; Galan - Popko 6:3, 6:3.

LOTOS PZT Team – Martyna Kubka

Martyna Kubka to trzecia bohaterka prezentacji tenisistów objętych programem finansowanym przez LOTOS i Polski Związek Tenisowy.

Wraz z PZT przedstawiamy członków LOTOS PZT Team. podobnie jak Iga Świątek, czy Jerzy Janowicz, odziedziczyła miłość do sportu po swoich rodzicach – olimpijczykach.

Strzela, ale na korcie

Uprawiali z powodzeniem strzelectwo. Mimo to, 19-letnia zawodniczka LOTOS PZT Team, nie poszła ich śladem.

– W mojej rodzinie sport zajmuje dużo miejsca. Rodzice wystąpili na igrzyskach w Barcelonie, a mama również cztery lata później w Atlancie. Potem tato zaczął amatorsko grać w tenisa, no i wybudował kort w ogrodzie. Mnie po raz pierwszy na trening zaprowadził, jak miałam pięć lat. Szybko trafiłam na zajęcia do klubu GLT Nafta Zielona Góra i tak już poszło. Mój brat trenuje koszykówkę. I chociaż jest młodszy o cztery lata, to jest ode mnie o kilka centymetrów wyższy. Ja jednak zakochałam się w tenisie i to jest coś, co chcę robić – twierdzi mierząca 181 cm tenisistka. 

Pochwały 

Martyna świetnie wykorzystuje w grze znakomite warunki fizyczne. Jedną z jej najmocniejszych broni jest potężny serwis. Podczas mistrzostw kraju w Bytomiu, po jednym z jej występów pochwał nie szczędził jej Wojciech Fibak: – Przypomina pani Marię Szarapową. Jest pani wysoka, świetnie serwuje, szybko biega po korcie. Jestem przekonany, że niedługo zobaczymy panią w pierwszej 50-tce rankingu WTA.

Wierzymy, że ta przepowiednia szybko się sprawdzi, tym bardziej, że zawodniczka LOTOS PZT Team może teraz już w pełni się skupić na sporcie, bo w czerwcu podobnie jak Iga zdała maturę.

Pod okiem Synówki

Kubka od roku mieszka i trenuje w Warszawie, pod okiem Macieja Synówki, trenującego także Paulę Kanię-Choduń. Wszyscy tworzą zgrany team, który nie tylko wspiera się podczas meczów, ale spędza także wspólnie czas poza kortem, tworząc niesamowicie pozytywną atmosferę.

Tuż po egzaminie maturalnym, który zdawała w zielonogórskim Zespole Szkół Ogólnokształcących i Sportowych nr 7, wróciła na korty korzystając z krajowego „odmrożenia” tenisa po wiosennej fali pandemii. Z sukcesami startowała w lecie w krajowym cyklu imprez LOTOS PZT Polish Tour, a podczas 94. Narodowych Mistrzostwach Polski w Bytomiu zdobyła srebrny medal w deblu, grając w parze z Magdaleną Fręch (LOTOS PZT Team).

– Starałam się jak najlepiej wykorzystać przymusową przerwę w startach spowodowaną przez koronawirusa i wiosną skupiłam się na nauce do matury. Przez te trzy miesiące nie trenowałam zbyt wiele, ale kilka dni po zdanych egzaminach wróciłam do tenisa. W pierwszym turnieju LOTOS PZT Polish Tour w Gdańsku czułam jeszcze zmęczenie, bo jednak matura wyciągnęła ze mnie sporo energii. Ale szybko odzyskałam siły i krótko potem odniosłam zwycięstwo w Szczecinie i osiągnęłam finał we Wrocławiu, gdzie wygrałam też w deblu. Bardzo ważne było to, że intensywne wznowienie gry przyniosło mi sporo radości i satysfakcji – podkreśla Martyna. 

Skuteczna w kraju

Po MP w Bytomiu kontynuowała starty w LOTOS PZT Polish Tour: w Kozerkach w ćwierćfinale przegrała z najlepszą zawodniczką tegorocznego cyklu – Anastazją Shoshyną (LOTOS PZT Team), a w Łodzi w tej samej fazie z Paulą Kanią-Choduń. W Bydgoszczy dotarła do finału, w którym znowu musiała uznać wyższość świetnie dysponowanej Shoshyny. Rywalizację wśród krajowej czołówki zakończyła triumfem deblowym w Poznaniu. Tym razem jej partnerką była Anastazja.

Forma zbudowana w trakcie „narodowego Touru” pozwoliła jej w pierwszym wrześniowym zagranicznym starcie awansować do obu finałów w turnieju ITF World Tennis Tour z pulą 15 tys. $ w portugalskim Santarem.

W październiku rywalizowała w dwóch imprezach tej samej rangi w egipskim Szarm el-Szejk, gdzie w grze podwójnej w pierwszym odniosła zwycięstwo, a w drugim była w półfinale.

Optymizmu nie brakuje

– Wskutek koronawirusa i kilkumiesięcznej przerwy w międzynarodowej rywalizacji liczba turniejów się mocno skurczyła, więc z moim rankingiem zwykle musiałam rozpoczynać grę od eliminacji. Ale rozegrałam sporo meczów, co w tym trudnym dla wszystkich sezonie jest bardzo ważne i cenne. Teraz będę się solidnie przygotowywać do kolejnego i mam nadzieję, że w nim więcej okazji do gry. Mam szczęście, że wspiera mnie Grupa Lotos, Polski Związek Tenisowy, również mój klub GKT Nafta Zielona Góra i rodzinne miasto, co daje mi możliwość swobodnego planowania startów. Oczywiście szczegóły będą zależały od ogólnej sytuacji na świecie, ale jestem optymistycznie nastawiona – zaznacza Kubka, która w tym tygodniu wygrała na kortach warszawskiej Mery drugi turniej w ramach Halowego Pucharu Polski.

Kategoria: WTA

Wyniki na żywo | Bukmacherzy - ranking firm z polskim zezwoleniem | Reklama | Linki | Polityka prywatności