Polski Tenis

WYNIKI

ROTTERDAM ATP 500: Hurkacz - Mannarino 6:3, 7:6 (6); Khachanov - Wawrinka 6:4, 7:5; De Minaur - Millman 6:1, 6:4; Rublev - Giron 7:6 (1), 6:3; Chardy - Humbert 4:6, 7:6 (5), 7:6 (4); Koolhof/Kubot - McLachlan/Nishikori 7:5, 3:6, 10:6; BUENOS AIRES ATP 250: Mager - Caruso 7:6 (5), 6:4; L. Klein - A. Martin 6:4, 6:3; Nagal - J. Sousa 6:2, 6:0; DOHA WTA 500: Pegula - Q. Wang 6:3, 6:1; Jabeur - Blinkova 6:2, 6:2; Keys - Bencic 6:4, 6:1; Siegemund - Rybakina 7:6 (7), 7:6 (5); Pavlyuchenkova - Kr. Pliskova 6:2, 6:3; LYON WTA 250: Martincova - Gatto-Monticone 6:2, 3:6, 6:2; Gasparyan - Zavatska 6:4, 6:1; Mladenovic - Buzarnescu 5:7, 7:5, 6:2; Badosa - Tan 6:4, 0:6, 7:6 (5); Voegele - Bara 7:6 (3), 6:7 (5), 6:3.

LOTOS PZT Team – Wojciech Marek

przez maka

Wojciech Marek (LOTOS PZT Team) sezon rozpoczął w Australii. Był w zespole grającym w ATP Cup.

Po powrocie do Europy 19-latek wraz ze Szwedem Christianem Samuelssonem dotarli do finału gry podwójnej i półfinału singla turnieju ITF w Bressuire we Francji (pula nagród 15 tys. $). 

Czas na przygotowanie do matury

W lutym w większym turnieju ITF w brytyjskim Barnstaple (pula nagród 25 tys. $.) osiągnął z Niemcem Kai Lemstrą półfinał. Przed pierwszą falą pandemii i zamknięciem międzynarodowych rozgrywek zdążył jeszcze zagrać w ćwierćfinale singla w imprezie tej samej rangi w Glasgow.

– Przerwa na wiosnę nie była taka zła w mojej sytuacji, bo w czerwcu zdawałem maturę. Było więc trochę więcej czasu na przygotowanie się do egzaminów. Mogłem spokojnie wyłączyć się tuż przed na 2-3 tygodnie i poświęcić ten czas tylko i wyłącznie na naukę. A właściwie zaraz po maturze była okazja wrócić szybko do tenisa, dzięki turniejom LOTOS PZT Polish Tour organizowanym w kraju przez Polski Związek Tenisowy. Może nie osiągałem w nich rewelacyjnych wyników, ale miałem okazję zagrać sporo meczów na punkty, a to było fajne i pomogło mi wejść szybko w międzynarodowy tour po jego odmrożeniu – uważa Wojtek. 

Starty w kraju

Po kilkumiesięcznej przerwie, spowodowanej obowiązkową kwarantanną i maturą, wystartował na kortach Gdańskiej Akademii Tenisowej w imprezie otwierającej LOTOS PZT Polish Tour 2020.

Tam wyeliminował go w ćwierćfinale Daniel Michalski (LOTOS PZT Team). Po słabszym występie w Szczecinie, znowu był w 1/4 finału we Wrocławiu, gdzie pokonał go Kamil Majchrzak (LOTOS PZT Team), późniejszy triumfator tego turnieju.

W tych trzech pierwszych imprezach „narodowego touru” Marek w parze z Michalskim osiągał półfinał debla, ulegając za każdym razem Szymonowi Walkowowi i Kacprowi Żukowi.

Również w lipcowych 94. Narodowych Mistrzostwach Polski Wojtek nie znalazł sposobu na ten duet, przegrywając tym razem rundę wcześniej, grając w parze z klubowym kolegą – Mikołajem Lorensem (LOTOS PZT Team). W singlu także nie dotarł do strefy medalowej przegrywając z Majchrzakiem w ćwierćfinale.

To co nie udało się w Bytomiu, udało się na kortach AZS Poznań. Podczas Młodzieżowych Mistrzostw Polski do lat 23 sięgnął po dwa brązowe medale w singlu i z Mikołajem w deblu. Pod koniec miesiąca wrócili na te same korty i sprawili ogromną sensację. Grając z „”dziką kartą” osiągnęli po raz pierwszy w karierze finał turnieju ITF z pulą nagród 25 tys. $., zamykający tegoroczny LOTOS PZT Polish Tour. W decydującym meczu lepsi okazali się Zieliński i Żuk. W singlu Marek zdobył też punkty do ranking ATP przechodząc do drugiej rundy.

– No tak nie miałem szczęścia do meczów z Kacprem w tym roku. Często na niego trafiałem i zawsze ze mną wygrywał, ale cieszę się z możliwości gry przeciw takiemu zawodnikowi. On jest bardziej doświadczony i wyżej w rankingu, a zawsze można wiele wynieść z takich spotkań. Zresztą od kilku miesięcy trenujemy razem, więc częściej mam okazję do kontaktu z nim i poprawiania swojej gry – powiedział Marek.

Zabrakło końcowego zwycięstwa

Na początku września Wojtek mógł się cieszyć z półfinału w singlu i kolejnego finału w turnieju ITF 15 w ukraińskim Nowomoskowsku, a tydzień później z półfinału gry podwójnej w imprezie tej samej rangi w hiszpańskiej Melilli (w obydwu startach jego partnerem był Ukrainiec Eric Vanshelboim).

W październiku wybrał się do Tunezji, a jego najlepszym wynikiem w dwóch występach w turniejach ITF 15 w Monastyrze był finał singla.

– No jest niedosyt, nawet spory, bo dużo dobrych wyników było w tym sezonie i to kilka finałów. Ale brakło tytułu, nawet w jednym deblowym finale miałem meczbola, ale nie wyszło. Ale ogólnie było w miarę dobrze, też ten rok był specyficzny, bo i długa przerwa związana z pandemią, ale i moja matura. Ale już w przyszłym w pełni będę mógł się poświęcić tenisowi i wierze, że uda mi się osiągać jeszcze lepsze wyniki – tłumaczy tenisista.

Treningi z Hurkaczem i Żukiem

Do nowego sezonu przygotowuje się w Zakopanym, razem z Hubertem Hurkaczem i Kacprem Żukiem. 

– Silną ekipą trenujemy w górach. To bardzo motywujący i owocny czas. Tym bardziej, że nie tylko zdobywamy szczyty czy biegamy, ale robimy wszystko, na co zwykle nie ma aż tyle czasu pomiędzy turniejami w trakcie sezonu. Pracujemy nad techniką poruszania, na siłowni, wzmacnianie ciała, interwały i wiele innych rzeczy pomagających wzmocnić się i odpowiednio przygotować do nowego sezonu. Na razie nie ma jeszcze kalendarzy ATP i ITF, wiec trudno planować jakieś pierwsze starty w przyszłym roku. Ale na pewno zacznę od gry w turniejach ITF 15, może czasem 25-tkach żeby zbudować jak najwyższy ranking. Jeśli pod koniec sezonu uda mi się znaleźć w okolicach 350. miejsca, to będzie dobrze – uważa 656. zawodnik rankingu ATP.

Kategoria: ATP

Wyniki na żywo | Bukmacherzy - ranking firm z polskim zezwoleniem | Reklama | Linki | Polityka prywatności