Polski Tenis

WYNIKI

STRASBURG WTA 500: Linette - Cirstea 7:5, 7:5; Fręch - Stephens 6:3, 6:3; Xinyu Wang - Kalinskaya 6:4, 7:6 (3); Fręch - E. Andreeva 6:2, 6:2; E. Navarro - Cornet 6:4, 6:1; Samsonova - Krejcikova 6:2, 6:7 (5), 6:4; Svitolina - Parry 6:3, 6:4; Alexandrova - Bucsa 6:0, 7:5; RABAT WTA 250: Podoroska - Maria 6:2, 6:4; Cocciaretto - Kabbaj 6:3, 6:4; Rosatello - Yuan 7:6 (7), 1:6, 6:4; Siegemund - Blinkova 6:1, 7:6 (4); Xiyu Wang - N. Brancaccio 7:6 (5), 7:5; Stearns - Krunic 5:7, 6:2, 6:1; Z. Bai - Dar 6:3, 7:6 (4); Osorio - Avanesyan 3:6, 6:4, 4:0 i krecz Eliny; GENEWA ATP 250: Cobolli - Karatsev 7:5, 6:1; Ruusuvuori - Giron 6:3, 6:3; Shevchenko - Marozsan 6:4, 7:6 (4); Ofner - Hijikata 4:6, 6:4, 6:3; LYON ATP 250: Kotov - Cachin 6:1, 6:4; Koepfer - Barranco Cosano 6:4, 6:7 (4), 6:4; Etcheverry - Sanchez Izquierdo 1:6, 6:2, 6:2; Rinderknech - Evans 6:3, 4:6, 7:6 (6).

Tenis. Jan Zieliński i Hugo Nys marzą o udziale w ATP Finals

– Przyleciałem do kraju w poniedziałek, z Japonii, gdzie grałem z reprezentacją Polski w Pucharze Davisa. Ale tylko na cztery dni, które są maksymalnie rozplanowane – mówi Jan Zieliński. 

Polski deblista znakomicie rozpoczął sezon. Wraz z Hugo Nysem dotarli do finału Australian Open w Melbourne. Już w przyszłym tygodniu będą walczyli w Rotterdamie.

– Dni w Polsce mam niezwykle intensywne. Wczoraj trochę osobistych spraw musiałem załatwić, dzisiaj zobowiązania wobec mediów i treningi. Jutro znowu ćwiczę w Kozerkach, no i jeszcze wypada znaleźć trochę czasu da rodziny, ale też na spotkanie ze sponsorem, czyli firmą Diadora. Trochę się tego uzbierało, a już w piątek o 10 rano lecę z trenerem Mariuszem Fyrstenbergiem do Rotterdamu – wyjawił Janek Zieliński. 

Bardzo pracowity okres

Z Holandii Polak i Monakijczyk przeniosą się do Kataru (Doha ATP 250) i ZEA (Dubaj ATP 500), skąd czeka ich lot do Los Angeles i stamtąd błyskawiczne przemieszczenie się do Kalifornii (Indian Wells ATP 1000). Później zagrają na Florydzie (Miami ATP 1000).

– Będę w rozjazdach przez 6-7 tygodni. W zależności jak nam pójdzie w Miami, wrócę do domu w kwietniu na tydzień, może półtora. No i potem atakujemy duże turnieje w Europie, czyli Monte Carlo, Barcelonę, Madryt, Rzym, no i na zakończenie okresu gry na kortach ziemnych Roland Garros. Wierzę, że w Paryżu uda nam się osiągnąć kolejny dobry wynik w Wielkim Szlemie. Nie da się ukryć, że po finale Australian Open, nasze apetyty mocno urosły. A przede wszystkim wiemy, że nas stać na taki wynik, a nawet zwycięstwo. Poza tym naszym celem na ten rok jest zakwalifikowanie się do ATP Finals, czyli Mastersa dla ośmiu najlepszych debli sezonu. Zobaczymy co przyniesie czas, a w listopadzie usiądziemy, podsumujemy wszystko i zastanowimy się nad tym co dalej – powiedział Zieliński.

Cały sezon z Nysem

Aktualnie 15. tenisista świata w deblowym rankingu ATP zamierza cały obecny sezon grać w parze z Hugo Nysem z Monako (22. w klasyfikacji ATP). Pierwsze wspólne starty rozpoczęli w marcu ubiegłego roku, a ich stała współpraca rozpoczęła się tak naprawdę w sierpniu, bo przed Wimbledonem Janek zmagał się z kontuzją.

– Przez moje problemy zdrowotne nie mogliśmy razem zagrać w Londynie, więc to się przesunęło na „amerykański swing”. Tak naprawdę nasza współpraca rozpoczęła się na dobre od wysokiego C, bo osiągnęliśmy we wrześniu wielkoszlemowy ćwierćfinał w US Open. Potem był tytuł w turnieju ATP w Metz, no i teraz wielkoszlemowy finał. Tegoroczny Australian Open był wyjątkowy, choć zostaje pewien niedosyt oczywiście, bo jednak tytuł był na wyciągnięcie ręki. Ale Australijczycy byli tego dnia lepsi, więc z honorem mogliśmy tylko wyciągnąć rękę i pogratulować im zwycięstwa – podkreślił Zieliński.

– Tak naprawdę nikt z nas nie wie, co będzie jutro. Ale mocno wierzę, że to pierwszy i nie ostatni mój finał w Wielkim Szlemie, choć nigdy nie wiadomo jak się to wszystko dalej potoczy. Na pewno będę dalej starał się dawać z siebie wszystko na korcie i treningach, a jeśli tylko zdrowie dopisze, to mam nadzieję, że kolejne sukcesy przyjdą, być może już niedługo. Cieszę się, że osiągam coraz lepsze wyniki, w czym pomaga mi też wsparcie Polskiego Związku Tenisowego, które już trwa od kilku lat, a było bardzo ważne szczególnie, kiedy dopiero walczyłem o wejście do czołowej setki rankingu – dodał Janek.

Mentor i trener

Trenerem Zielińskiego już od ponad trzech lat jest kapitan reprezentacji Polski w Pucharze Davisa Mariusz Fyrstenberg.

– Mariusz świetnie się sprawdza w roli mentora i trenera, tak naprawdę pomaga mi wielu rzeczach. Mogę powiedzieć kolokwialnie, że prowadził mnie za rękę na tych najważniejszych turniejach, wielkoszlemowych czy ATP 1000. On w nich sam grał, zna wszystkie miejsca, wielu ludzi, supervisorów, zawodników, zna to wszystko od kuchni i chętnie dzieli się cenną wiedzą ze mną – uważa Zieliński.

Fot. Olga Pietrzak
Kategoria: ATP